Recenzja „Wieczni” – A. Katsu

Autor: Alma Katsu
Tytuł: Wieczni
Przekład: Alina Siewior-Kuś

Alma Katsu - Wieczni kopia.jpg

„Miłość zbyt silna może zmienić się w truciznę i przynieść wielkie nieszczęście”.

Czy można przeżyć taką miłość, że aż dech zapiera w piersiach? Nigdy nie pokochać nikogo mocniej od tego jedynego, pierwszego…? Kochać tak bardzo, by móc popełnić zbrodnie żywioną jedynie tą miłością? I czy w ogóle taka miłość istnieje? Na wszystkie te pytania znajdziemy odpowiedź w książce Almy Katsu „Wieczni”.

Głównym bohaterem powieści jest doktor Luke Findley, który rozpoczyna wieczorny dyżur w szpitalu w swoim rodzinnym mieście St. Andrew. Spodziewając się kolejnych nudnych przypadków obrażeń swoich mieszkańców miasteczka, zdziwiony poznaję młodą kobietę o imieniu Lanny, którą policja nagle przyprowadza. Kobieta twierdzi, że właśnie zabiła mężczyznę, na dodatek założyciela miasteczka z XIX wieku, twierdzi również, że sama urodziła się w tych czasach i zaczyna opowiadać historię sprzed dwustu lat.

„Wieczni” to opowieść nie tylko o lekarzu, na którego drodze staje młoda nieznajoma. Jest to również historia Lanny i jej wielkiej miłości do przyjaciela sprzed lat, ale także opowieść Adaira, przyjaciela Lanny, który wprowadza ją w świat zmysłowych rozkoszy i pozornie nieograniczonej władzy.

Adair pokazuje Lanny jej ogromną wartość, mówiąc: „Męska żądza to rzecz potężna. Może zmienić siłacza w bezsilną istotę. Na widok kobiety, która go fascynuje, odda wszystko, byle ją mieć. Zapamiętaj Lanore: wszystko”.

„Powinniśmy mieć wielką miłość”, mówi Lanore do Jonathana, jednak te słowa nigdy się nie spełniają.

Książka ta nie tylko pokazuję potęgę miłości, którą może czuć kobieta do mężczyzny, ale również niespełnione pragnienia. To opowieść właśnie o tej niespełnionej miłości, która paraliżuje, skłania do zbrodni, złych czynów. Skłania tak na prawdę do wszystkiego, co tylko można dla niej zrobić, a dla niej można zrobić właściwie wszystko…

Reklamy