Recenzja „Ugly love” – C. Hoover

Autor: Colleen Hoover
Tytuł: Ugly love
Wydawnictwo: Otwarte

ugly_love

Swego czasu koleżanka ze studiów bardzo polecała mi książkę „50 twarzy Greya”, która dopiero później stała się „hitem” czytanym przez wszystkie kobiety. Pamiętam, że owa koleżanka uwielbiała czytać kryminały, dlatego byłam przekonana, że właśnie kryminał został mi przez nią polecony. Dopiero po kilku a nawet kilkunastu stronach przekonałam się, jak wielką to było pomyłką z mojej strony. Muszę przyznać, że było to moje pierwsze zderzenie z literaturą takiego rodzaju, określanego żartobliwie przez niektórych „książek dla niespełnionych gospodyń domowych”. Długo po tej lekturze czytałam raczej romanse, czy wspomniane wcześniej kryminały, jednak nic, co byłoby podobne do „erotyków”.

Jak już wspominałam kilkakrotnie w moich poprzednich postach, w ostatnim czasie czytam tylko romanse, dlatego „Ugly love” od razu przypadło mi do gustu. Jest to historia młodej dziewczyny Tate, która przeprowadza się na jakiś czas do swojego brata, pilota. Tam poznaje jego przyjaciela a zarazem sąsiada, również pilota, Milesa Archera. Szybko zaczyna między nimi dochodzić do czegoś więcej, jednak ustalają między sobą jedną regułę: nie pytają o przeszłość i nie rozmawiają o przyszłości. Jest to również historia demonów przeszłości, które ciągną się za głównym bohaterem, z którymi nie potrafi sobie poradzić.

Muszę przyznać, że cała historia, pomimo swojej banalności i prostoty, jest bardzo ciekawa. Oczywiście głównym elementem „związku” bohaterów, jest seks, dość szczegółowo w tej książce opisywany, jednak różni się od tego w „50 twarzach Greya”. Collen Hoover w bardzo ciekawy sposób uplotła narrację w tej lekturze, ponieważ rozdziały przeplatają się między sobą, pokazując przeszłość Milesa oraz teraźniejszość ich obu, pokazaną z perspektywy Tate, lub innych, nawet pobocznych bohaterów. Bardzo łatwo można przewidzieć dalsze losy Tate i Milesa, jednak nie zniechęca to czytelnika do kontynuowania książki. Natomiast sama historia mężczyzny jest dość zaskakująca i do końca nie wiadomo, co wydarzyło się w jego przeszłym życiu, że tak bardzo rzutuje na jego teraźniejszość.

Zadziwia mnie bardzo fakt, że większość tytułów Hoover nie jest tłumaczona na język polski. Gdy pierwszy raz brałam w rękę „Ugly love”, byłam przekonana, że nie została ona jeszcze przetłumaczona. Generalnie mi to nie przeszkadza, tylko pierwszy raz spotykam się z takim ciekawym przypadkiem.

Polecam „Ugly love” innym czytelnikom, bo jest to bardzo przyjemnie napisana historia miłosna, z trochę nowoczesną fabułą. Ja już zaczęłam czytać kolejną książkę tej autorki, której recenzję przeczytacie niebawem!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s