Czas mija, czyli ulubieńcy października

jeshoots-com

Październik zleciał mi tak szybko, że szczerze mówiąc mam wrażenie, że trwał jedynie tydzień. Nie lubię, gdy czas tak szybko ucieka, bo to znaczy, że byłam zbyt zajęta w danym miesiącu, by zobaczyć upływający czas. Na blogu nie pojawiały się zbyt często posty, ale kilka ich było :). A teraz zapraszam na ulubieńców poprzedniego miesiąca!

b82f727a-3c70-4e03-807a-6631b0dc774a

Zacznę od serialu, który w ostatnim czasie namiętnie oglądałam z moją przyjaciółką. Chodzi o nową produkcję TVNu , „Na noże”, serial o młodym kucharzu, który spełnia swoje marzenie i zakłada swoje Bistro. Więcej napiszę o nim w mojej serii „99 seriali”, ale już dziś bardzo go polecam!

W książkach w tym miesiącu królowały kryminały, bo w ostatnim czasie coraz bardziej mnie zaczynają „wciągać”. Niestety nie za wiele przeczytałam, wciąż tkwię na „Złudzeni” Charlotte Link, ale na szczęście już kończę, dlatego czekajcie na recenzję!

Moje życie byłoby kiepskie bez dobrego jedzenia. W październiku królowały głównie zupy, najlepsze na zimne dni i tania alternatywa obiadu na uczelni. Sama zrobiłam pyszną zupę szpinakową, którą widać na zdjęciu. Parę razy byłam też w najlepszym lokalu w Szczecinie – Pizza Kingu. Uwielbiam jeść tam pizze i burgery, szczególnie tego ogromnego burgera z wieprzowiną i bekonem za jedyne 10 zł (!). I za to właśnie kocham ten lokal, każdego dnia ma świetne promocje na pizze albo dania z całej karty a w weekendy nawet na alkohole. Nigdy nie mogę się oprzeć jedzenia z Pizza Kinga.

img_0939

W zeszłym miesiącu złapałam też „fazę” na orzeszki z Bakallandu a szczególnie te w miodzie! Są świetną alternatywą dla słodyczy i bardzooo mi smakują. A teraz w Biedronce jest na nie promocja.

img_0954

Ulubioną herbatą była zdecydowanie zielona z miętą z Lidla. Osobiście lubię dodać do niej kilka plasterków imbiru, który dodatkowo rozgrzewa o tej porze roku. Poza tym mięte kocham od zawsze, dlatego jej połączenie z zieloną herbatą jest obłędne.

img_0932

Październikowe wieczory umilał mi ulubiony wosk z Kringle o zapachu „Warm cotton”. Pachnie jak świeże pranie, dokładnie proszek do prania, którego zapach bardzo lubię. Jestem też osobą, która lubi ładne zapachy a szczególnie świeżo wyprane pranie. (Przepraszam za mój brudny kominek).

Sporo było kosmetyków w tym miesiącu, jednak moim sercem zawładnęło przede wszystkim masełko do ust z Nivea. Właściwie nie jestem wielką fanką tej marki, ale ten produkt jest naprawdę dobry. Świetnie radzi sobie z suchymi skórkami na ustach i dba o nie o tej porze roku. Znajdziecie go tutaj.

batman

W poprzednim miesiącu byłam też Batmanem :)). Chociaż jakoś nie powala :D.

A jakie są Wasze typy poprzedniego miesiąca?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s