Recenzja „Wiedeńska gra” – C. Montero

Autor: Carla Montero
Tytuł: Wiedeńska gra
Wydawnictwo: Dom wydawniczy Rebis

IMG_0663_got

Dokładnie pamiętam dzień, w którym kupiłam tę książkę – moje 23 urodziny. Długo jednak nie mogłam zebrać się do jej przeczytania, bałam się, że mnie zawiedzie. W końcu jednak nadszedł czas, by się za nią zabrać.

To moja druga książka tej autorki, poprzednia to „Szmaragdowa tablica”, którą pochłonęłam w ciągu jednego dnia. Carla Montero to młoda hiszpańska pisarka, absolwentka prawa i zarządzania w biznesie. Jej pierwszą bestsellerową powieścią jest właśnie „Wiedeńska gra” a ostatnio wydaną to „Złota skóra”.

Hiszpania, rok 1913. Młoda szlachcianka Isabel przeżywa wielki dramat: nie tylko straciła rodziców, ale też na chwilę przed ślubem zostaje porzucona przez narzeczonego. Na szczęście pomocną dłoń wyciąga do niej ciotka, austriacka arystokratka blisko związana z cesarskim dworem Franciszka Józefa.

Podróży Isabel do Austrii towarzyszą dziwne i niepokojące zdarzenia, a w pozornie spokojnym Wiedniu coraz wyraźniej czuć narastające napięcie. W powietrzu wisi wojna, której starają się zapobiec prowadzący zakulisowe rozmowy dyplomaci, podczas gdy spotykająca się potajemnie orientalna sekta dąży do jej rozpętania za wszelką cenę.

Piękna Hiszpanka wbrew swoim zamiarom rozbudza namiętność kolejnych mężczyzn. Okazuje się, że żadna z osób, z którymi się styka, nie jest tym, za kogo się podaje. Stopniowo dziewczyna staje się elementem twardej męskiej gry, prowadzonej przez agencje wywiadowcze różnych krajów.

Na początku „Wiedeńska gra” mnie w ogóle nie zachwyciła, pierwsze kilka stron ciągnęło się w nieskończoność i szczerze mówiąc trochę nawet przysypiałam. Jednak czym dalej docierałam w tej historii, tym bardziej zaczynała mi się podobać. Cała historia jest przedstawiana przez dwie osoby, w formie pamiętnika, wyznania, dziennika… Ciężko jednoznacznie określić tę formę. Zarówno Karl, jak i Isabel piszą do tej samej osoby: brata i ukochanego, Larsa. Ich historie dopełniają się, dzięki czemu czytnik może poznać całość z dwóch różnych perspektyw.

Rama czasowa powieści jest zupełnie zbędna, niby ma się świadomość, że wszystko dzieje się na początku XX wieku. Jednak często historia pisana jest tak, że mogłoby się to wydarzyć nawet w tym momencie, ponieważ wydarzenia historyczne są pomijane.

Sama główna bohaterka jest bardzo intrygującą kobietą. Na początku bardzo niepozorna, cicha, wydaje się dość przeciętna. Z czasem jednak pokazuje, jak bardzo jest intrygującą kobietą. Po kolei zaczyna uwodzić kolejnych mężczyzn a oni ulegają jej bez opamiętania. Według mnie jest bardziej kobietą współczesną, niezależną, nie związaną z żadnym mężczyzną. Ponadto bardzo inteligentną, oczytaną, ćwiczącą jogę i czytającą powieści dla niej nie przeznaczone.

Generalnie książka mnie nie urzekła, ale nie mogę napisać, że czytałam ją pod przymusem, bo z czasem zrobiła się z niej dość ciekawa historia szpiegowska. Jednak z przykrością muszę stwierdzić, że w porównaniu do „Szmaragdowej tablicy” była dość kiepska.

Jakby ktoś chciał to jest dostępna na Legimi :).

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s